piątek, 6 stycznia 2012

Blond-mądrość

Sama jestem blondynką.
Często plotę bzdury.
Krąży też wiele anegdot z moim udziałem.
Ale to, czego dzisiaj byłam świadkiem, zdziwiło nawet moją Starszą.
---
Pod domem mamy taki magiczny kiosk z czterema automatami z produktami eko.
Wrzucasz ełrasa i wyskakuje mleko, albo cebulka, ziemniaki lub jajca.
Wszystko eko-miko-bio.

Podchodzi do mnie blond-mądrość i pyta jak to się robi. Stoimi przed automatem z jajkami.
Wrzuca się monetę, mówię, i wybiera odpowiedni numer, a potem wyciąga dany produkt.
Jajka za 1 euro.
Ok.
Zrozumiała.
Przechodzi dalej.
Pyta o automat z ziemniakami.
Wrzuca się monetę, mówię, i wybiera odpowiedni numer, a potem wyciąga dany produkt.
Ziemniaki za 1,50 euro.
Myśli...
Nagle pyta patrząc na automat z ziemniakami:
To jak wrzucę 2,5 euro to wyskoczą mi i jajka i ziemniaki?

2 komentarze:

  1. Tego nie skomentujemy:D Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. "łączę matkę naszego syna", ja do dyrektora w zastępstwie koleżanki z sekretariatu, zamiast matkę naszego ucznia.... Czarna smoliście ja

    OdpowiedzUsuń