poniedziałek, 23 stycznia 2012

Bez tytułu

Biegam myślami po kuchniach shabby, artykułach o acta, blogach 2011 roku.
Nasłuchuję czujnie, czy Młodsza jeszcze sapie.
W brzuchu kotłuje się zupa z soczewicy z kawałkami kiełbasek z ziarnami kopru włoskiego.
Weekend było bardzo pozytywny. Zwyczajny. Dospany. Nie za głośny.
Dziewczyny spisały się na medal podczas niedzielnego out-obiadu.
Kilka miesięcy domowej pracy u podstaw dało efekty.
Za rogiem widać wiosnę.
Narazie jest jeszcze bardzo nieśmiała.
Wstaje późno i szybko chodzi spać...

2 komentarze:

  1. witaj Dacapo.
    poniewaz sie wlasnie zalogowalam na googlach by 'wyjsc z szafy' u Zakurzonej, tzn. dac znac ze ja czytam to od razu skrobne u Ciebie, ze tez. czytam. i lubie.

    pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej, cóż za siłę oddziaływania ma Zakurzona, tak wyciągać ludzi z ich wygodnych wirtualnych szaf :) pozdrawiam i dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń