czwartek, 29 grudnia 2011

Obskurna ławka

Spacer.
Dla ducha i ciała.
Poza tym lubię, naprawdę lubię obserwować miejsca, które nigdy nie znajdą się w żadnych popularnych przewodnikach...
W przyosiedlowym obskurnym do cna parczku siedzi na ławce nastoletnia para.
Boże, jak oni się w siebie wtulają. Jak oni się obcałowywują.
Pcham wózek, potykam się o spękane chodniki i w duchu wyję z zazdrości.
Jak to jest...?
Kiedy się ma naście lat i siedzi się na takie obdartej ławce, marzy się o kluczykach samochodowych i wypadzie za miasto...
Kilkanaście lat później, z kluczykami w rękach, można pozwolić sobie nawet na wypad nad morze, a ląduje się na domowej kanapie, w milczeniu, przed telewizorem... ech...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz