piątek, 16 grudnia 2011

Magia na zawołanie

Znajoma podarowała mi ostatnio czekoladowo-pomarańczowy puder do kąpieli.
Żaden wieczór nie był odpowiedni.
Bo za wcześnie. Bo za późno.
Bo za ciepło. Bo za zimno.
Bo jakoś tak niemagicznie.
Bo przecież nie weekend.
Bo nieumyte włosy.
Bo nic szczególnego dziś się nie wydarzyło.
---
Aż któregoś dnia uświadomiłam sobie, że za magię w naszym życiu odpowiadamy my sami.
I wepchnęłam ją na siłę do mojej łazienki.

2 komentarze:

  1. No i pieknie, kazda chwila moze byc magiczna i wspaniala, zalezy tylko od nas i naszego podejscia. Nie zawsze jest latwo, ale warto sie starac.

    Przyznam szczerze ze jeszcze nie slyszalam o takim wynalazku jak puder do kapieli, ale moze dlatego, ze ja z tych co wola dlugi prysznic :-)

    OdpowiedzUsuń