piątek, 30 grudnia 2011

Dbać o wspomnienia

Gramy w karty.
W tym roku częściej niż zwykle, bo Młodsza jest już starsza, a Starsza prawie duża.
Gramy i rozmawiamy.
Wbiega teść. Zawsze dumny ze swojej pracowitej żony.
"Wiesz ile kosztują cartellate na rynku? Dziesięć euro za kilo. Niesamowite, tak drogo..."
Teściowa spogląda na mnie porozumiewawczo.
"Wiesz dlaczego od kilku lat tak niezłomnie bawię się w ich przygotowywanie? Nie dlatego, że domowe mniej kosztują... Robię je dla wspomnień, które będziecie mieć za kilka lat."

2 komentarze:

  1. sprawdzilam, co to cartellate- i nie ma chyba polskiego odpowiednika tego smakolyku...bo "róże karnawałowe" to raczej nie to samo? ( róże z takiego ciasta jak na faworki vel chrusciki w niektórych regionach).patrząc na zdjęcie tegoż , potwierdzam-teściowa niezwykle pracowita! :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, Basiu, zdecydowanie nie, ciasto na cartellate to tylko mąka, olej i wino + ewentualnie woda, są zdecydowanie cieńsze, a wino sprawia, że są lekko gorzkawe stąd dobrze komponują się ze słodkim wincotto.no i sposób przygotowywania inny, bo nie nakładasz krążków, a zwijasz i robisz łódeczki, i w tych łódeczkach właśnie pozostaje vincotto, zrób, polecam, tylko uwaga ciasto musi być bardzo bardzo cieniutkie, dosłownie jak kartka papieru.pozdrawiam.dacapo

    OdpowiedzUsuń