środa, 7 grudnia 2011

Blokada

Zawsze tak było.
Jako dziecko i dorastająca już dziewczyna zawsze miałam ten sam problem.
Pół roku solidnej pracy, a na tydzień przed występem siadała koncentracja, wszystko się sypało. Totalne przeciwieństwo sportowego ducha, co to spidu dostaje właśnie, gdy widzi metę.
Ostatecznie wybraniałam się muzykalnością, pięknym dźwiękiem, wrażliwością, ale kiksy, jak to je nazywała moja Pani Profesor zostawały gdzieś w uchu na długo.

Ostatni mój poważny publiczny występ odbył się w 2004 roku, potem już tylko koncerciki przy okazji prowadzenia szkoły.

Moje życiowe "hamowanie" przeniosło się za to na inne obszary.

Za kilka miesiący mamy wejść do nowego domu.
Zaczęło się wertowanie katalogów, szukanie rozwiązań.
Wiem, co mi się podoba, a czego nie chcę.
To już dużo.
To będzie nasz "domowy" debiut i ta właśnie świadomość kompletnie mnie przyblokowała.
W głowie ma chaos.
A co, jeśli wyjdzie jeden wielki kicz i jarmark... ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz