czwartek, 24 listopada 2011

Zadra

Budujemy sobie wszystko na fundamencie, który przy świadkach błogosławi jakiś ksiądz w jakimś kościele.
Pewnego dnia, w pewnym momencie, kiedy wszystko i wszyscy udają się do snu, pojawia się mała wątpliwość, bzdurna informacja, która jak piorun trafia w betonowe podłoże i wprawia całość w drganie.
Drży ręka, która myje naczynia po kolacji.
Drży oko, które nie chce usnąć nawet po północy.
Rozmowa, krzyk, krzyk, rozmowa, przepraszanie, cofam, nie chciałam, wierzę, chcę wierzyć...

2 komentarze:

  1. Czasami również miewam wątpliwości, szczególnie w takim okresie, jak ten, kiedy mam mega doła. Partnerstwo, małżeństwa, to ogromnie ciężka praca, orka można rzec. Bardzo późno wyszłam za mąż, gdybym wiedziała to co po tych 8 latach małżeństwa, pewnie do dnia dzisiejszego byłabym singielką 
    "Serce ma swoje racje, których rozum nie zna". Pascal
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta racja Sylwio.
    Dziś Pascal do poduszki.
    pozdrawiam ciepło
    Dacapo

    OdpowiedzUsuń