piątek, 18 listopada 2011

Wirtualna haja

Smutno mi się zrobiło.
Ucichłam na chwilę.
Przeraziłam się wirtualnej walki stoczonej gdzieś obok.
Strach, bo za słowami stoją przecież prawdziwi ludzie...

3 komentarze:

  1. Ha, pewnie myślimy o tym samym:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Co gorsza, pyskówka trwa nadal!
    Pozdrawiam i zostaję na stałe !
    Piszesz tak, jak lubię
    Ksena

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję Ksena, to bardzo miłe...

    OdpowiedzUsuń