czwartek, 10 listopada 2011

Sen czy jawa?

Śniłam.
Jestem z mężem i dziewczynkami.
Nagle podchodzi do mnie mój mąż, ale w wersji sprzed 10 lat.
Piękne, kręcone długie włosy, błysk w oku.
Woła mnie. Ja nie podchodzę.
Przecież mój mąż to ten obok, włosy już tylko krótkawe, siwiejące.
Twarz o wiele bardziej zmęczona.
Ale szkoda mi odejść od kogoś, z kim już tyle przeżyłam, kto się sprawdził, do kogo przywykłam.
Ze snu wyrywa mnie Młodsza i o czwartej nad ranem mówi do mnie "Peppa".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz