niedziela, 13 listopada 2011

Rozejm po włosku czyli krewetka bruzdowata


Manzancolle z makaronem trofie.
Proste i zdrowe czyli mąż w kuchni.

2 komentarze:

  1. Wiem!!!!!!!! odkryłam! Twoj blog ma smak wakacyjnej kuchni! ja jeżdżę nałogowo do Cesenatico.... takie małe , takie stare...i ostatnio kupiłam na aukcji obraz tylko dlatego, ze autor nazwal go Cesenatico...jak mu to powiedzialam , to sie zdziwil...ale kuchnia wloska-cud!

    OdpowiedzUsuń
  2. zgadzam się w 100%!a do Cesenatico choć blisko mnie jeszcze nie trafiłam, ale nadrobię!

    OdpowiedzUsuń