niedziela, 13 listopada 2011

Rodzina po włosku

Rosalba ma około 60 lat.
Urodziła się w Neapolu.
40 lat mieszkała w Manfredonii, nadmorskim mieście w Pugli.
Tutaj mieszka od dwóch lat.
Wypatrzyłam ją już w marcu.
Zaraz po przyjeździe.
Od razu wiedziałam, że jest z południa.
Miła, serdeczna, otwarta.
Rosalba i jej mąż zostawili wszystko, znaczy się sprzedali, i przyjechali tutaj.
Do córki. Kupili u mieszkanie w sąsiednim bloku.
Żeby być blisko, żeby pomagać przy kolejnym potomku.
Takich osób jak Rosalba i jej mąż jest tu bardzo dużo.
Jest to wręcz standardem.
Najpierw emigrują dzieci, a po czasie dołączają do nich rodzice.
Bo rodzina ajest najważniejsza.
Mnie to głęboko wzruszyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz