czwartek, 3 listopada 2011

Prosta zależność

Zauważyłam pewną zależność.
Za każdym razem, kiedy przed przebudzeniem dziewczynek uda mi się wstać ciut wcześniej i ... wypić spokojnie kawę, wyprasować mężowi zaległą koszulę, powiesić pranie, zrobić kilka wiszących na skrzynce tłumaczeń i oczywiście przygotować śniadanie - jestem jakby spokojniejsza i szczęśliwsza... Pozostawiam bez komentarza.
Nie chcę sobie psuć takiego właśnie dzisiejszego poranka.

1 komentarz:

  1. Jak długie jest to "ciut"? Bo mi się wydaje, że tyle to ja w kilka godzin mogę osiągnąć :-)

    OdpowiedzUsuń