niedziela, 6 listopada 2011

Sobota na medal

Wczoraj było bosko.
Najpierw przedpołudniowy rodzinny spacer.
Potem poobiednie, wspólnie ze Starszą zagniatanie ciasta na wieczorną pizzę.
Popołudniowy wypad do centrum handlowego, zgodnie z planem w asyście Starszej, w celu spokojnego bezstresowego rozejrzenia się za czymś sensownym na zimę, a sprawa ta jest dość trudna, bo w tym roku modny jest kolor "ruggine" czyli rdza. Mnie się ta rdza bardzo podoba, ale jak to zwykle bywa obawiam się zbyt dziwnych kolorów, bo z czym i do czego to potem założę. Pewnie znowu skończy się na czerni lub brązie.
Wieczorem domowa pizza. A pod sam koniec ulubiona ostatnio przez dziewczynki zabawa w przebieranie czyli otwieramy szafę mamy, wyciągamy, zakładamy i do salonu na pokaz mody połączony ze wspólnym tańcem.
O 22.00 padamy wszyscy.
Ale padamy szczęśliwi i wyjątkowo bez krzyków i kłótni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz