niedziela, 20 listopada 2011

Mielimy

Wczoraj zastanawiałam się nad wyższością włoskich polpette nad polskimi mielonymi.
Jako dziecko mielone były czymś, czego szczerze nienawidziłam.
Niby chrupiąca skorupka na zewnątrz, a w środku zapach niedogotowanego mięsa i do tego te kawałki cebuli, które gdzieniegdzie wchodziły mi w zęby, takie mam wspomnienie.
Wczorajsze pulpeciki zniknęły tak szybko, że nie zdążyłam znaleźć wciśniętego gdzieś aparatu.
Dopisuję kolejną rzecz do listy "Je Młodsza - można robić".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz