niedziela, 23 października 2011

Zatrzymał się czas...

Nie umiem pogodzić macierzyństwa z beztroskim funckjonowaniem.
Odpowiedzialność za zdrowie i życie dziewczynek powaliła mnie z nóg.
Artystyczna dusza zamieniła się w pragmatyczną gospodynię domową.
Szczerze przyznam, nie najlepiej mi z tym.
Staram się ile wlezie, ale nadmiar matczynych obowiązków deklasuje kompletnie ulotne marzenia, zachcianki i wszelkie "chętnie zrobiłabym...".
Czy to minie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz