wtorek, 4 października 2011

Poczucie bezpieczeństwa

Mąż dzisiaj mnie zaskoczył.
Nie poszedł do pracy.
Okazało się, że w dniu Św. Petroniusza - patrona miasta, biura są zamknięte!
Podobno ostatni taki rok, od przyszłego nie będzie już tak miło.
Wykorzystaliśmy ten dzień na porządne zakupy w wersji 2+1, czyli bez Starszej, która z grupą przedszkolaków zrywała w tym czasie dzielnie winogrona na niedalekiej wsi.
Mamy chyba jednak coś zwierzęcego w sobie. Za każdym razem, gdy sowicie wypełniam spiżarkę i kuchenne półki, mam takie błogie poczucie bezpieczeństwa, że wyżywię rodzinę, że nie grozi nam głód, tak jak gdyby zrobione zakupy starczyć miały co najmniej na rok. Lubię to uczucie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz