piątek, 20 lipca 2018

Break


Kawa. Deszcz.Spokój.
Dziś wyjeżdżam na wieś.
Mam totalną pustkę w głowie.
Brak słońca wyjałowił mnie kompletnie.
Dostawa nowych skojarzeń i przemyśleń zablokowana do odwołania...

czwartek, 19 lipca 2018

Seria...

Jutro wyjazd na wieś.
Jak szalem, owijam się zatem kulturą i sztuką.
Lajkuję na fb okoliczne teatry, muzea, domy kultury.
Nie mam planu.
Wiem, że w weekendy będę musiała się odkorkowywać.
Ciocia I w stanie stabilnym wymaga jednak całodobowej asysty.
Opieka brzmi jakoś tak smutno.
Druga siostra mamy, moja matka chrzestna, kochana Ciocia T  asystowć już dłużej nie może.
Pod koniec pobytu w Chorwacji dowiedzieliśmy się, że ona też ma raka...
Taki chichot losu....

wtorek, 17 lipca 2018

Wakacyjne nogi







































Wakacyjne nogi są przeważnie w górze.
Nie biegną i nie bolą.
Są lekko muśnięte słońcem.
Dobrze nawilżone.
Rozleniwione.
Nic nie muszą i nigdzie nie idą...

Off






















Gdy mnie nie ma, to dlatego, że jestem.
Gdzieś na Istrii.
W hotelu w Trieście.
Potem na południu Włoch przez chwilę.
I siup w Dolomity.
Krótki przystanek w domu.
I hop na wieś.
Od lat już tak.
Że zamykam wszystko i znikam...

wtorek, 19 czerwca 2018

Fine

Kończę ten rok z sześciuset złotymi na koncie.
Z sześcioma tygodniami wakacji do zapełnienia.
Bez planu. Poza wsią oczywiście.
Z naburmuszoną nastolatką, która coraz częściej przebąkuje,
że ludzi, to ona nienawidzi.
Z kilkoma zakończonymi współpracami.
Bo tak.
Z ciocią w stanie stabilnie dobrym.
Z mężem szczęśliwym, bo kupił sobie nowy motor.
Z 56 kilogramami, jak było tak jest.
I dosłownie od wczoraj,
z najlepie obronionym w grupie tytułem muzykoterapeuty.
I nię będę kłamać, że ta ocena mnie nie jara.
Mam prawie 38 lat i jaram się nią jak dziecko po trzecioteściku.
Jaram się, bo to ostatnie dwa lata mojego życia.
Dwa lata zjazdów od rana po późny zimowy wieczór.
Odkorkowywania się. Przewartościowywania siebie samej.
Zmiany.
Z edukacji na relację.
Z muzyka na terapeutę.
Z projektu na proces.
Z wykonu na jękodźwięki.
Nauczyłam się uważności.
Poznałam fantastycznych ludzi.
Zorganizowałam podyplomową kolację na werandzie.
Przenocowałam kilku znajomych.
Rozdałam wykładowcom kilka wyhodowanych od ziarenka słoneczników.
Zrozumiałam, że jestem potrzebna....